Raz w tygodniu ktoś przynosi laptopa ze słowami “sprawdziłem w AIDA64, wszystko w porządku, a on i tak jest gorący i muli”. Otwierasz zrzut ekranu, a tam temperatura zmierzona po dziesięciu sekundach działania programu, bez żadnego obciążenia, kiedy procesor i tak śpi na 15% częstotliwości. Oczywiście, że będzie tam 45 stopni. To niczego nie pokazuje.
Prawidłowe sprawdzenie temperatury to nie “otworzyć program i spojrzeć na liczbę”. To obciążyć laptopa tak, jak jest obciążany w realnej pracy (albo mocniej), i spojrzeć, co się dzieje po 10-15 minutach, a nie w pierwsze pół minuty.
Po co w ogóle to mierzyć
Powody, żeby sięgnąć po monitoring temperatury, są zwykle takie: laptop sam się wyłącza podczas gry czy renderowania, wentylator ryczy na maksimum nawet w zwykłym Wordzie, spód obudowy parzy w rękę, albo po prostu chce się zrozumieć, czy już czas nieść go na czyszczenie. AIDA64 i OCCT dają liczby, a nie odczucie “gorący w dotyku” – i liczby można porównać z normą.
My w Re-Save przy diagnostyce przegrzewania robimy właśnie tak: dajemy obciążenie, zbieramy wykres temperatur przez 15-20 minut, patrzymy nie na szczytową liczbę, tylko na zachowanie krzywej w czasie. Szczytowa temperatura mówi niewiele, za to to, czy się stabilizuje, czy pełznie w górę bez zatrzymania – mówi wszystko.
Przykład z serwisu: Bratsławska, ASUS TUF
Przywieziono ASUS-a TUF Gaming, właściciel grał w Cyberpunka i po 20 minutach gry liczba klatek na sekundę spadała o połowę, a potem laptop się wyłączał. Sam sprawdził w AIDA64 “na zimno” – pokazało 52 stopnie na procesorze, wyciągnął wniosek, że z chłodzeniem wszystko OK, i przyniósł nam laptopa “na diagnostykę płyty głównej”.
Uruchomiliśmy Stress CPU w AIDA64 razem z FurMarkiem na karcie graficznej jednocześnie (to i jest realne obciążenie w grze – CPU i GPU naraz). W pierwsze 40 sekund temperatura procesora doleciała do 97 stopni, a wentylatory brzmiały jak suszarka. Rozebraliśmy – pasta termiczna zamieniła się w suchą, popękaną skorupę, a jeden z dwóch radiatorów był zapchany kurzem na tyle, że powietrze tam po prostu nie przechodziło. Wyczyściliśmy, wymieniliśmy pastę – ten sam test pokazał stabilne 78-82 stopnie pod pełnym obciążeniem. Płyta główna nie miała z tym nic wspólnego.
Jeszcze jeden przypadek: Lenovo po “domowym czyszczeniu”
Dziewczyna z Wiszniowego przyniosła Lenovo IdeaPad, które niedawno sama wyczyściła suszarką, żeby wydmuchać kurz (bez rozbierania, po prostu w szczeliny). AIDA64 pokazywała 90+ na procesorze już przy lekkim obciążeniu przeglądarką. Przy rozbiórce okazało się, że kurz nie wywiało, tylko zapchało jeszcze głębiej w radiator, dociskając go do żeberek tak, że przepływ powietrza niemal zniknął. Klasyczny błąd – zdmuchiwać kurz bez zdejmowania pokrywy. Rozebraliśmy, wyczyściliśmy prawidłowo z demontażem wentylatora i radiatora, wymieniliśmy pastę termiczną – temperatura pod tym samym testem spadła do 68 stopni.
Po ludzku: co tam w ogóle mierzyć
W laptopie są dwa główne “gorące” komponenty – procesor (CPU) i karta graficzna (GPU), jeśli jest dedykowana. W AIDA64 to zakładka Sensor Panel: będzie tam coś w rodzaju “CPU Package”, “CPU IA Cores” i, jeśli jest osobna karta graficzna, “GPU Diode” lub podobne. To właśnie twoje główne liczby.
Norma dla procesora laptopowego pod pełnym obciążeniem to mniej więcej 70-90 stopni, zależnie od modelu, grubości obudowy i mocy chipa. Laptopy do gier z mocnymi procesorami i cienką obudową (ten sam TUF, Legion, ROG) mogą utrzymywać się na 85-90 stopniach stale – i to jest normalny punkt pracy dla nich, tak zaprojektowany przez producenta. A oto 95-100 stopni z następującym po tym spadkiem częstotliwości albo wyłączeniem – to już sygnał: przegrzewanie, zapchane chłodzenie albo sucha pasta termiczna.
Blok techniczny: jak poprawnie przeprowadzić test
Do czystego wyniku potrzebne są dwa programy, które robią różne rzeczy.
AIDA64 – do monitorowania. Otwórz zakładkę “Komputer → Czujniki” (Computer → Sensors), tam też jest wbudowany test warunków skrajnych “Narzędzia → Test stabilności systemu” (Tools → System Stability Test). Zaznacz “Stress CPU”, “Stress FPU” i, jeśli interesuje cię karta graficzna, “Stress GPU(s)”. FPU daje największe obciążenie cieplne – to on realistycznie imituje ciężkie obliczenia typu renderowanie czy archiwizacja.
OCCT – bardziej surowy i pokazowy test, zwłaszcza do sprawdzenia stabilności po naprawie czy wymianie pasty termicznej. Tryb “CPU:LINPACK” obciąża procesor mocniej niż codzienne zadania, dlatego jest przydatny, żeby znaleźć problem z wyprzedzeniem, zanim ujawni się w grze. Jest też osobny test na GPU i połączony test Power Supply, który jednocześnie obciąża CPU, GPU i pamięć – to najbliższe realnej grze pod obciążeniem.
Kolejność działań dla poprawnego pomiaru:

Daj laptopowi ostygnąć 15-20 minut przed testem, inaczej startowa temperatura będzie zawyżona.
Podłącz do gniazdka – na baterii część laptopów sztucznie ogranicza moc procesora (throttling zasilania), a wynik będzie nieuczciwy.
Uruchom test na minimum 15 minut. Pierwsze 2-3 minuty temperatura zawsze rośnie – to normalne, patrzymy na krzywą po 10 minucie.
Równolegle śledź częstotliwość procesora (Clock) i wskaźnik Throttling, jeśli jest w czujnikach. Jeśli częstotliwość spada poniżej bazowej jednocześnie ze wzrostem temperatury – to właśnie tortling, powód, żeby przeczytać nasz osobny artykuł o tym zjawisku.
Odczytuj wskazania nie tylko CPU Package, ale i osobno po rdzeniach – zdarza się nierównomierne nagrzewanie przez nierównomierny docisk chłodzenia, widać to po rozrzucie temperatur między rdzeniami o 10-15 stopni.

Na co zwrócić uwagę

Różnica temperatur między rdzeniami procesora większa niż 10-15 stopni – oznaka nierównomiernego kontaktu chłodzenia z układem, często przez krzywo naniesioną pastę termiczną albo niedokręcony radiator.
Temperatura GPU wyższa niż 85 stopni w laptopie z dedykowaną kartą graficzną pod długim obciążeniem – powód, żeby sprawdzić czyszczenie, zwłaszcza jeśli laptop ma więcej niż 2 lata.
Prędkość wentylatorów (RPM) w AIDA64 – jeśli jeden z dwóch wentylatorów kręci się zauważalnie wolniej albo w ogóle nie reaguje na wzrost temperatury, to usterka samego wentylatora, a nie błąd testowania.
Gwałtowne “zęby” na wykresie temperatury (skoki w dół-górę o 10+ stopni w ciągu sekund) podczas równego obciążenia często wskazują nie na chłodzenie, tylko na niestabilny kontakt czujnika temperatury albo problemy z zasilaniem procesora.

Typowe błędy
Najczęstszy – mierzyć temperaturę bez obciążenia i wyciągać wniosek “wszystko OK”. Drugi co do częstości opisaliśmy już wyżej: testować pierwsze 30-60 sekund i przestawać, gdy krzywa dopiero się rozpędza.
Trzeci błąd – testować na baterii. Wiele laptopów (zwłaszcza serii biznesowych) ogranicza moc procesora bez podłączenia do sieci, więc temperatura wychodzi sztucznie zaniżona, a razem z nią i szybkość działania – człowiek potem dziwi się, dlaczego “w teście było OK, a w grze muli”.
Czwarty – mylenie temperatury SSD czy HDD z temperaturą CPU/GPU. W AIDA64 na liście czujników będzie osobny wiersz dla nośnika danych, i dla niego norma jest zupełnie inna (do 60-65 stopni jest uznawane za dopuszczalne dla NVMe SSD pod obciążeniem).
Piąty – uruchamianie od razu kilku ciężkich testów warunków skrajnych z różnych programów jednocześnie (na przykład OCCT i Prime95 razem) “na wszelki wypadek”. To daje nierealistyczne obciążenie, którego laptop nigdy nie otrzyma w realnej pracy, i straszy liczbami, które same w sobie jeszcze nie są usterką.
Po co w ogóle sprawdzać temperaturę po naprawie i upgrade’zie — przeczytaj Jak prawidłowo obciążyć laptop lub PC po naprawie, a o samym throttlingu i jego wpływie na szybkość — w Throttling laptopa – dlaczego spada częstotliwość. Jeśli liczby są niepokojące, lepiej od razu przejść pełną Diagnostykę, a nie po prostu zrobić Czyszczenie laptopa na oślep.
Kiedy lepiej zgłosić się do serwisu
Jeśli po 15-minutowym teście w AIDA64 czy OCCT temperatura procesora stabilnie utrzymuje się powyżej 95 stopni, laptop zaczyna zrzucać częstotliwość (tortlować) albo się wyłącza – to już nie o oprogramowanie, tylko o sprzęt: suchą pastę termiczną, zapchane kurzem chłodzenie albo niesprawny wentylator. W Re-Save w takim przypadku robimy czyszczenie laptopa z wymianą pasty termicznej i od razu sprawdzamy wynik tym samym testem przed i po – różnica zwykle widoczna jest od razu na wykresie, często 15-20 stopni różnicy.
Jeśli natomiast temperatura jest w normie, a laptop i tak wolny – przyczyna może nie leżeć w przegrzewaniu, tylko w samym sprzęcie (słaby SSD, mało pamięci RAM) albo w Windows, i tu potrzebna jest już inna diagnostyka.
Osobno warto się zgłosić, jeśli laptop jest na gwarancji – samodzielne rozbieranie do czyszczenia może ją unieważnić, wtedy lepiej powierzyć nawet zwykłe sprawdzenie serwisowi.